ZASADY POZYTYWNEGO MYŚLENIA



Instagram

Bardzo lubię to zdjęcie wiecie? Bardzo. Bardzo je lubię.
Ale to takie trochę inne lubienie. Nie w kategorii samouwielbienia czy narcyzmu.
Bardzo lubię to zdjęcie ponieważ się na nim uśmiecham.
Lubię, kiedy się uśmiecham...

Po latach mogę powiedzieć, że duży rzeczy w życiu mi się udaje. Niektórzy nawet twierdzą, że fartem. Źle powiedziałam. Nie chodzi mi o to, że moje życie to pasmo wiecznych niekończących się sukcesów, ale z czystym sumieniem powiem, że dużo spraw finalnie wychodzi na plus. Idealnie pasuje mi tutaj zdanie : że to na co ciężko zapracowałam, spełnia się. 
Jedni traktują to w kategorii wrodzonego szczęścia, inni wciągają w to wiarę, a jeszcze inni mówią: jej zawsze się udaje.
Brzmi słabo co?

Hej! Przecież wszyscy wiemy, że nie istnieje coś takiego jak 'wrodzone szczęście' , 'rodzenie się w tych wszystkich czepkach' czy jak to mówią przyjście na świat pod 'szczęśliwą gwiazdą'.
To po prostu zasługa pozytywnego myślenia



Dzisiaj miałam bardzo kiepski dzień. Humor nie dopisywał, pogoda dawała w kość, na samą myśl o jutrzejszym dniu w pracy miałam ciarki na skórze. Na dodatek bolało mnie wszystko co mogło boleć począwszy od czubka głowy, a skończywszy na małym palcu u stóp.
Wtedy spojrzałam na to zdjęcie i coś mnie tknęło.


JUTRO PONIEDZIAŁEK
Część z was pewnie na samą myśl o tym dniu mdleje, a inni nawet nie chcą się kłaść spać bo wiedzą, że po weekendzie nie zwloką się z łóżka nawet o 9.
 ( Psikus, niektórzy jutro muszą wstać już o 5...)

Dlatego pomyślałam, że na początek tygodnia podniesiemy się trochę na duchu, żeby każdy ten nieszczęsny poniedziałek zaczął poprawnie- nie chcę zapeszać, że doskonale :)



Czasem wydaje mi się, że żyje mi się prościej z jednego względu -zawsze starałam się dostrzegać tą pozytywną stronę zdarzeń. Często oskarżano mnie, chociaż do tej pory uważam, że niesłusznie, że patrzyłam na świat przez różowe okulary. Fakt, może coś w tym było. Ja po prostu wierzyłam ,że wszytko musi mieć swoje pozytywne zakończenie. Nigdy nie unikałam problemów. Wręcz przeciwnie. Optymizm dawał mi siłę do pokonywania trudności gdy sytuacje wydawały się beznadziejne. Życie jest jednak bardzo zaskakujące i nie wszystko kończy się tak jak byśmy tego chcieli. W takiej sytuacji należy po prostu powiedzieć sobie, że czasem nie wszystko idzie po naszej myśli, a każda porażka, potyczka, czy inny przebieg sprawy traktujemy w kategorii lekcji. 
NO, CHYBA, ŻE NASUWA WAM SIĘ NA JĘZYK 
" A NIE MÓWIŁAM?! "
Wtedy wiem, że jesteście pesymistami- unikam jak ognia.




Zbyt często jesteśmy dla siebie za bardzo surowi. Ciężko nam, szczególnie w poniedziałki. 
 po dwóch dniach laby wrócić do obowiązków, często bardzo nielubianych. Zazwyczaj jesteśmy niewyspani i nie mamy tyle energii, szczególnie tej pozytywnej, żeby dobrze zacząć tydzień. 
Zamiast od samego rana wmawiać sobie, że jesteśmy po prostu leniwi by ruszyć do obowiązków, możemy przecież trochę się usprawiedliwić. Nie jesteśmy LENIWI tylko jesteśmy tak ZRELAKSOWANI po weekendzie, że ciężko nam zacząć. Nie krzyczymy z rana w biurze ,że ZROBILIŚMY COŚ BARDZO STRASZNEGO W DOKUMENTACJI, tylko POPEŁNILIŚMY BŁĄD. Tak zwyczajnie, po ludzku. Każdemu się przecież zdarza. Wyrównanie i uspokojenie emocji, a tym samym lekkie usprawiedliwienie naszych pomyłek i błędów sprawi, że będziemy mieli chęć je naprawić i postaramy się, aby w przyszłości się nie trafiały. Karcąc siebie za najmniejszy błąd mamy z głowy nie tylko poniedziałek, ale i cały tydzień. W niektórych okolicznościach nawet półtora tygodnia, zależy jak wielkimi pesymistami jesteśmy. 

Każdy z nas wie, że jeśli czeka nas nagroda, jesteśmy w stanie zrobić o wiele więcej niż przypuszczaliśmy. Prosta życiowa sytuacja. Kiedy wiemy ,że mamy jechać na wymarzony urlop już kolejnego dnia, wtedy wykonamy wszystkie polecenia naszego szefa. Kiedy jesteśmy podstawieni do muru,  mamy bardzo mało czasu a do załatwienia listę urzędowych zapytań też to zrobimy. Kiedy zaplanujemy sobie po ciężkim dniu w pracy wizytę na siłowni a na koniec dnia obfity relaks też damy radę. Ustalanie sobie kolejnych zadań ułatwi utrzymanie poczucia celu. Dzięki tej czynności koncentrujemy się tylko na korzyściach i pomysłach jak rozwiązać kłopotliwe sytuacje. Nie mamy czasu rozpamiętywać ich tylko musimy znaleźć rozwiązanie. Minuty lecą, a lista zadać czeka. Nie rozwodzimy się wtedy nad głupotami, brniemy do przodu. Szybciej rozpoczynamy zlecone zadania,  czerpiemy naukę z teraźniejszości. 
Zaplanuj fajny poniedziałek, szybciej go przetrwasz. 


Niepowodzenia się zdarzają. Zawsze i wszędzie. Więc skoro się już wydarzyły, nie cofniemy ich ot tak. One już są, więc źle się dzieje. Od naszego gadania żadna sytuacja się nie poprawi. Wiem, że to bardzo trudne, ale czasami potrafi zdziałać cuda. Jeśli dostajemy burę od szefa to nie obrażamy się na niego i nie spędzamy kolejnych godzin żaląc się jaki to on jest zły i niedobry. Dokładamy wtedy wszelkich starań przy swoim projekcie, żeby jak najszybciej wyjść z tej sytuacji. Im szybciej wykażemy inicjatywę, staranie i chęć wyjaśnienia tym szybciej atmosfera się oczyści. To trudne wiem- ale bardzo opłacalne. Szef jest też tylko człowiekiem i taka jego praca. Niestety.
Pewnie dużo razy zdarzyło wam się opowiadać o swoich kłopotach rodzinie, przyjaciółce czy partnerowi, a oni po prostu milczeli lub olali waszą opowieść. Nie przeklinaj w myślach przyjaciela tylko dlatego, że jest dla Ciebie dziś szorstki. Pomyśl w drugą stronę, może sam ma problem? (Wiem, może to nie pozytyw, ale wspólne szukanie rozwiązań już tak)
Unikniecie kłótni i oszczędzicie sobie dnia.


Pamiętajcie, że optymizm to nie jest założenie różowych okularów. To zdawanie sobie sprawy z tego, że  nie wszystko jest łatwe, ale musimy wierzyć, że się uda. Jeśli zadanie jest ciężkie, musimy na nie zapracować. Małymi krokami zbliżaj się do celu. Ciesz się z najmniejszych sukcesów, przecież to z samych zer składają się miliony.





Dobrego poniedziałku! :)





5 komentarzy

  1. Strzał w dziesiątke !!! Ja staram się zawsze podchodzić do problemów z usmiechem na ustach wtedy w większości problemy, które wydawały się wielkie zwykle udaje się łatwo pokonać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozytywne myślenie jest zaraźliwe, miłego poniedziałku! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, fajnie! Zawsze warto dostrzegać pozytywne strony życia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna Ty i piękny uśmiech !
    dokladnie pozytywne myslenie jest bardzo wazne ! :*

    www.patryczko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny post :*

    http://vanolly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń