CIEMNA STRONA HYBRYDY
CIĄG DALSZY
Na wstępie krótkie wprowadzenie
NOTKA NIE MA NA CELU ANTYREKLAMY DLA FIRMY SEMILAC,
MA BYĆ POMOCNA DLA TYCH, KTÓRZY MAJĄ STYCZNOŚĆ Z PROBLEMEM
DZIEWCZYNY!
Jakiś czas temu dodałam notkę na temat uczulenia na lakiery hybrydowe. Powiem szczerze, przeraziła mnie jego oglądalność i liczba wiadomości jakie od was dostałam. Okazało się, że problem jest na bardzo wielką skalę. Część z was otrzymała zwroty od firmy, a drugiej części niestety się nie udało.
W poprzedniej notce opisałam wam początkowe objawy uczulenia (klik)
TA NOTKA JEST APELEM DO WAS I JEDNOCZEŚNIE PRZESTROGĄ.
JEŚLI WYSTĘPUJĄ U WAS OBJAWY OPISANE W POPRZEDNIM POŚCIE
- NIE LEKCEWAŻCIE ICH!
TO POCZĄTEK UCZULENIA, KTÓREGO LECZENIE NIESTETY JEST BARDZO, BARDZO CIĘŻKIE.
Chcąc cieszyć się nieskazitelnym manicurem hybrydowym szukałam ciągle jakiś wymówek, że objawy nie mają związku z uczuleniem. Myliłam się.
Gdy delikatne krostki zniknęły, po tygodniu nabrałam odwagi do ponownego nałożenia lakieru. Na "efekty czekałam jedną noc"
Taki oto wspaniały poranek.
Niestety alergen ujawnił się już w nocy. Nie był tak silny aby wybudzić mnie ze snu, jednak rano poczułam już wszystko.
SWĘDZENIE
Swędzenie nie było już lekkim mrowieniem. Było bardzo mocnym, drażniącym skórę uczuciem dyskomfortu. Pojawiało się na rękach, przedramionach, nadgarstkach i TWARZY.
PĘCHERZE
Pęcherze podchodzące wodą zmieniały się tylko kolorem. Podchodziły już krwią, w niektórych miejscach pękały. Najwięcej miałam ich przy skórkach i opuszkach. Przesuwały się ku dołowi i kończyły na nadgarstkach. Pęcherze miały tendencję do roznoszenia się po całych dłoniach. Okropnie swędziały.
PLAMY NA TWARZY
Oprócz typowych krostek widoczne były również czerwone plamy i zaczerwienienia. U mnie najgorsze były te na twarzy i dekolcie. Trudno było je zakryć nawet mocnym makijażem. Dwukrotnie wyskakiwały pod okiem, w jednym i tym samym miejscu zostawiając po sobie bliznę.
OPUCHLIZNA
Najbardziej ucierpiały palce i opuszki. Wyglądały jak po ukąszeniu jakiegoś owada. Opuchlizna przeszła również na twarz co było chyba najbardziej rzucające się w oczy.
BÓL I PIECZENIE
Występowały już na samym początku. Wcześniej nazywaliśmy je lekkim mrowieniem. Teraz śmiało możemy nazywać je BÓLEM.
Tak wyglądało uczulenie u mnie.
Niestety nie pozostało nic innego jak leczenie u dermatologa.
Nie należy one do przyjemnych i jest długotrwałe.
U mnie chęć posiadania nieskazitelnych dłoni zwyciężyła. Nie potraktowałam poważnie pierwszych objawów ponieważ nie wyobrażałam sobie życia bez hybrydy. Panikowałam na samą myśl o kruchych, krótkich i nieestetycznych paznokciach. Zaprowadziło mnie to do o wiele większego problemu. Apeluję do was. Dziewczyny, przy jakimkolwiek objawie uczulenia (nawet przy delikatnym mrowieniu, możecie wtedy nie wiedzieć, że to już uczulenie) niech pojawia wam się czerwona lampka.
Odczekajcie parę dni i zróbcie sobie testy. Możecie nawet posmarować dłoń danym preparatem i oznaczyć go w jakikolwiek sposób. Może się okazać, że uczuwa was sama baza, a wtedy będzie czas na zmianę firmy produktu.
Ja się pospieszyłam, nie było warto.
Po całkowitym wyleczeniu i regeneracji może odważę się spróbować innej formy stylizacji. Może nałożę żel? Na ten moment są to bardzo, ale to bardzo odległe plany.
Z tym postem tworzę na blogu zakładkę na temat uczulenia.
Wydaje mi się, że większość z wasz które borykają się z tym problemem wróci do zawartych tu informacji, bądź będzie jeszcze mogła ostrzec inne dziewczyny, które już coś przeczuwają.
Kolejnym razem pozbieram w całość jak przebiegało moje i wasze leczenie. Opiszę dokładnie co dostałyście u lekarza, jak radziłyście sobie domowymi sposobami i jak to wszystko miało się ku sobie. Jeśli macie podobne historię śmiało podsyłajcie mi na adres e-mail lub możecie mnie odnaleźć na facebooku.
Mam nadzieję, że przy kolejnym objawie uczulenia wygra zdrowy rozsądek.
Testy na skórze to głupota.. Odradzi Ci to każdy lekarz!! to środki bardzo drażniące a plamy mogą swedziec miesiącami!
OdpowiedzUsuńNiestety w akcie desperacji nie wpadłam na lepszy pomysł, jak to mówią, tonący brzytwy się chwyta... ;)
UsuńMiałam to samo, po pół roku używania hybryd pojawiły się pierwsze oznaki, myślałam że suche skórki i okolice wokół paznokci spowodowane były porą roku (była to zima). Mimo wcześniejszych opiniach, że semilac uczula zostawiłam je jeszcze na kilka dni, po zdjęciu okazało się, że już mam onycholizę. Kiedy ją wyleczyłam postanowiłam jeszcze raz zrobić hybrydy, pierwszego dnia wszystko super, dopiero następnego czułam okropny ból i musiałam zdjąć je od razu. Oczywiście onycholiza pojawiła się znowu i to w gorszym niż poprzednio stanie. Teraz czekam, aż ją wyleczę i będę probować innych firm, jednak boję się że uczulenie wróci.
OdpowiedzUsuńMi dokładnie tak samo! Dokładnie pół roku stosowania i klops.
UsuńDziewczyny jedyna sprawdzona formuła hybryd ma Shellac, przebadany i bezpieczny. FORMUŁA 3-FREE
OdpowiedzUsuńnie wiem jak pozostałe firmy się stosują ale chyba słabo zważając na niską cenę lakierów
Toksyczną trójkę w hybrydach STANOWIĄ : toluen stosowany jako rozpuszczalnik, ftalan dibutylu (DBP) stosowany jako plastyfikator oraz aldehyd mrówkowy wykorzystywany jako substancja utwardzająca paznokieć.
Aż strach myśleć... ja wypróbowałam Mistero Milano, dla mnie jest ok ;)
OdpowiedzUsuń